prawde powiedziwaszy, nie jest to tak duzo, na to co jadłam, dieta zawieszona, jem o różnych porach, raczej na szybko, więc kanapka, czyli chleb, masło ...
od przyszłego tygodnia mam zamiar znów zarbać się za siebie...
biegam do nowego mieszkanka i coś powoli remontuję: maluję, przecieram, myję ... jestem tak zabiegana,że nie mam czasu siadać i pisać, co zjadłam
jem troszkę więcej, codziennie chleb, znaczy się kanapki, bo muszę mieć siłę, no i obiadki też jem, może nie codziennie, ale jem częściej niż dotychczas
no i muszę się przyznać, że słodkości też podjadam , więcej niż wczesniej, ale to tylko do świąt, zresztą ograniczam, ale ciągnie mnie i podjadam ...
spodnie, które od nie dawna są na mnie dobre, nie są ciasne, więc chyba moja waga stoi w miejscu wiecej jedzenia rekompensuję większą ilością pracy ;)
śniadanie: 7,50- sałatka: pekińska, szynka drobiowa, kukurydza, groszek, majonez, herbata 2 małe chlebki z masłem
w pracy: kawa, herbaty, serek Danio, 0,5 drożdżóweczki
obiad: 16,00- 1 bułka z masłem, pekińska, majonez, wedlina, herbata
kolacja: 21,15- herbata, kawa z mlekiem troszke drożdżowca kupnego
dziś wzbogaciłam się o nową wagę ELEKTRONICZNĄ:) jutro wejdę na obie wagi o tej samej porze i zobaczę , jaką wykazują różnicę;) 14,30- moja waga 64,9 kg 21,15- moja waga 63,5 kg